Zaloguj sięWypróbuj
Zamieszkała na cmentarzu i nauczyła się żyć. Dlaczego warto posłuchać audiobooka „Życie Violette” Valérie Perrin

Zamieszkała na cmentarzu i nauczyła się żyć. Dlaczego warto posłuchać audiobooka „Życie Violette” Valérie Perrin

Audiobooki
4
7 min
Article cover

Czy można napisać powieść, której akcja rozgrywa się wśród grobów, a która zamiast mrokiem tchnie ciepłem i nadzieją? Valérie Perrin udowadnia, że tak. Życie Violette (Changer l’eau des fleurs) to opowieść o kobiecie, która zamieszkała wśród duchów i choć każdego dnia dotyka śmierci to właśnie tam uczy się na nowo dostrzegać życie. Teraz dostępna jest również w formie wciągającego aduibooka, dostepnego w Storytel.

„Życie Violette” - Valérie Perrin, czyta Katarzyna Traczyńska

Violette Toussaint jest dozorczynią cmentarza w małym miasteczku w Burgundii. Jej codzienność wyznaczają pogrzeby, groby, kwiaty i ludzie przychodzący pożegnać swoich bliskich. Cmentarz w tej powieści jest przestrzenią spotkań. To tutaj żywi opowiadają historie umarłych, powierzają Violette swoje sekrety, a przeszłość nieustannie splata się z teraźniejszością. I właśnie w tym paradoksie tkwi największa siła powieści: im więcej w niej śmierci, tym mocniej wybrzmiewa pochwała życia.

Violette nie jest bohaterką, która od początku wie, jak być szczęśliwą. Jako dziecko trafiała do kolejnych rodzin zastępczych, później związała się z mężczyzną, który nie dawał jej bezpieczeństwa ani poczucia własnej wartości. Jej dorosłe życie również mocno ją doświadcza. Perrin buduje jej charakter z pozornie nieistotnych elementów: rytuałów, rozmów, pielęgnowania ogrodu, gotowania, parzenia herbaty, troski o innych. Violette wie, że wielkie wydarzenia są rzadkie, a życie składa się przede wszystkim ze zwykłych dni. I dlatego tak dużą rolę odgrywają w powieści codzienne gesty.

Cmentarz, który zamiast końcem staje się początkiem

Jednym z najlepszych pomysłów powieści jest sposób, w jaki autorka wykorzystuje cmentarz. Zamiast klasycznej przestrzeni grozy tworzy miejsce niemal domowe. Violette zna historie pochowanych tam ludzi, troszczy się o groby, rozmawia z odwiedzającymi. W jej małej portierni mieszają się żałoba, kawa, śmiech i codzienne rozmowy. Autorka nie próbuje stworzyć świata, w którym śmierć można oswoić jednym prostym zdaniem. Śmierć pozostaje bolesna i ostateczna. Można natomiast zmienić sposób, w jaki żywi z nią żyją.

Dlatego cmentarz staje się w powieści czymś więcej niż miejscem akcji. Jest metaforą pamięci. Przypomina, że człowiek pozostaje obecny w opowieściach innych ludzi, a jego życie nie kończy się całkowicie wraz ze śmiercią.

Post section image cover

Nie tylko wzruszenie. Jest tu również zagadka

„Życie Violette" mogłoby łatwo zamienić się w sentymentalną historię o dobrym człowieku, ale na szczęście dzięki konstrukcji powieści - tak się nie dzieje. Do świata Violette wkracza Julien Seul, policjant, któremu matka pozostawiła nietypową dyspozycję dotyczącą miejsca pochówku. Od tego momentu historia zaczyna odsłaniać kolejne warstwy przeszłości. Losy bohaterów pozornie niezwiązanych ze sobą zaczynają się łączyć, a czytelnik stopniowo odkrywa, że za spokojnym życiem Violette kryje się znacznie więcej.

Historie kolejnych bohaterów uzupełniają główną opowieść, a postaci, które początkowo wydają się poboczne, z czasem otrzymują własny głos i znaczenie. Właśnie ta konstrukcja pozwala zobaczyć bohaterów nie jako jednoznacznie dobrych lub złych.

Największa siła i największa słabość

Perrin ma wyjątkową umiejętność opowiadania o emocjach. W tej historii łzy sąsiadują z humorem, a tragedia z codziennością. Francuska prasa podkreślała właśnie ten kontrast między śmiechem a łzami, a Elle opisywało lekturę jako zanurzenie w szczęściu. Ale ta emocjonalność ma również swoją cenę.

„Życie Violette" jest powieścią obszerną i niespieszną. Perrin długo pozostaje przy bohaterach, pozwala historiom się rozrastać i nie zawsze prowadzi fabułę w tempie, którego oczekiwalibyśmy od powieści z elementem tajemnicy. Jeden z anglojęzycznych recenzentów zwracał uwagę właśnie na to, że narracja potrafi wyraźnie zwalniać, mimo że emocjonalne zaangażowanie pozostaje wysokie. Wtapiając się w historię powoli zamieszkujemy obok głównej bohaterki.

Życie po stracie

Najważniejsze pytanie tej powieści brzmi: co zrobić z życiem, które zostaje po tragedii?

Violette nie dostaje magicznego rozwiązania. Nie może cofnąć czasu ani naprawić wszystkiego, co ją spotkało. Może natomiast zdecydować, że jej przyszłość nie będzie już wyłącznie konsekwencją przeszłości. Właśnie dlatego tytuł Życie Violette jest o wiele bardziej znaczący, niż mogłoby się wydawać. Oryginalny francuski tytuł Changer l’eau des fleurs, czyli „zmieniać wodę kwiatom”, opisuje prostą, codzienną czynność, która staje się metaforą całej historii. Kwiaty nie kwitną wiecznie, trzeba o nie dbać, usuwać to, co zwiędło, i dawać przestrzeń temu, co wciąż może rosnąć. Tak samo jest z życiem. Tak samo jest z człowiekiem.

Audiobooki
Storytel Blog
Storytel BlogBloger

Bloger

Komentarze (0)

Twoja ocena: